czwartek, 2 października 2014

Rozdział 28!

*Oczami Harr'ego*
Kiedy zacząłem śpiewać Jess widziałem, że zaraz zaśnie. Więc zaśpiewałem swoją zwrotkę i Horan'a. Kiedy widziałem, że moja księżniczka usnęła chwilę popatrzyłem na Nią i się rozłączyłem. Poszedłem coś zjeść i byłem gotowy, żebyśmy już szli się przejść na miasto. Wzięliśmy ze sobą kilku ochroniarzy i ruszyliśmy na podbój naszych fanek. Nie musieliśmy długo czekać, bo zaraz koło hotelu stała ich gromadka. Więc zaczęliśmy robić zdjęcia i rozdawać autografy. Jedna z fanek nawet wydawała się być fajna. Więc postanowiłem zagadać.
-Hej, jesteś Naszą fanką?-Spytałem niską blondynkę może o rok młodszą.
-Można tak powiedzieć-Odpowiedziała całkiem normalnie bez piszczenia i krzyczenia.-Molly.-Podała mi rękę na przywitanie.
-Harry.-Uśmiechnąłem się.-To co tu robisz?
-Przyszłam z siostrą, która teraz siedzi na barana u tego blondyna.-Wskazała palcem na Niall'a i na małą dziewczynkę, która z całej siły się trzymała siedząc na Jego plecach.
-Dobrze mieć czasem takie pół fanki, z którymi da sie porozmawiać.-Odpowiedziałem i pożegnałem się z Nią. Jednak jak podszedłem do chłopaków to do tej małej dziewczynki podeszła wysoka brunetka.
-Aria chodź idziemy do domu.-Powiedziała i pomogła małej zejść z Horan'a.
-Ty jesteś Jej siostrą?-Spytałem nie wiedząc o co chodzi.
-Tak, a coś nie tak?
-Wszystko w porządku. Masz wspaniałą siostrę.-Odpowiedziałem i spojrzałem w stronę gdzie chwilę temu rozmawiałem z blondyną. Nie było już Jej tam. Czyli kolejna psycholka. Postanowiłem nie robić większego zamieszania więc porobiłem kilka zdjęć i rozdałem autografy. Kiedy mieliśmy już dość chodzenia po przedmieściach miasta, wróciliśmy do hotelu. Tam już nie było żadnej dziewczyny, która by chciała od nas autograf, albo jakieś zdjęcie. Kiedy weszliśmy do pokoi to położyłem się szybko na łóżko. Dochodziła 16 więc postanowiłem się zaraz zacząć szykować na imprezę. Ale jedno nie dawało mi spokoju. Molly. Ale wolałem nie mącić sobie teraz jej osobą w głowie. Więc wziąłem czyste ciuchy i udałem się pod prysznic. Szybko się umyłem i ubrałem w czarne rurki i niebieską koszulę, którą zapięłam do połowy. Było widać moje tatuaże, ale o to mi chodziło. Poprawiłem swoje loki i jak byłem gotowy wróciłem do sypialni. Ubrałem buty i czekałem na chłopaków.
-Styles! Idziemy!-Krzyknął na mnie Liam. Wyszedłem gasząc światło i zabierając telefon. Wolałem mieć komórkę ze sobą, jakby Jess dzwoniła. Chociaż teraz Ona pewnie sobie smacznie śpi, albo dopiero je śniadanie. Chłopaki się odstawili jak zawsze. Zawołaliśmy dwóch ochroniarzy i razem z nimi wyszliśmy przed hotel. Tam czekał na nas samochód. Wsiedliśmy i czekaliśmy, aż już dojedziemy na miejsce. Podjechaliśmy pod klub Red i tam weszliśmy bez problemów. W środku spotkaliśmy Taylor Swift, która akurat miała wychodzić. Przywitaliśmy się, a ja poszedłem do barku coś zamówić. Wziąłem dla nas jakieś drinki i wróciłem do stolika, przy którym już nie było Swift. Nie pytałem gdzie się podziała, bo nie interesowało mnie to teraz. Drinki położyłem na stole po czym upiłem kilka łyków z mojego kolorowego napoju. Jak zwykle Nasz Liam ograniczał się w alkoholu, Niall i Lou tańczyli z jakimiś panienkami na parkiecie, a Zayn siedział i przyglądał się ludziom. W pewnym momencie dostał wiadomość i można powiedzieć, że się zdenerwował. Wypił duszkiem alkohol i poszedł zamówić to samo. Ja dopiłem swój napój i czekałem, aż wróci. Gdy przyszedł to postanowiłem zapytać co się stało.
-Co jest Zayn?-Spytałem.
-Perrie, denerwuje mnie.-Odpowiedział odpisując coś na telefonie.
-Jak ty jeszcze z Nią wytrzymujesz?
-Gdyby nie Modest już dawno bym miał inną.-Powiedział popijając picie.
-Nic nie stoi na twojej przeszkodzie. Zawsze możesz być z inną w tajemnicy.-Odpowiedziałem myśląc z kim byłby Malik jeśli nie byłoby Perrie.
-To nie jest takie proste. Nie tylko Modest stoi na przeszkodzie, ale pewna osoba. Zresztą nie ważne. Jesteśmy na imprezie, więc się bawmy, a nie gadamy o takich jebanych rzeczach.-Zgodziłem się z Nim i po wypiciu trzeciego drinka ruszyłem na parkiet. Najpierw się wygłupiałem z chłopakami, ale jak coś mi zaszumiało w głowie to podchodziłem do ładnych dziewczyn i tańczyłem z nimi. Co jakiś czas wracałem do stolika by się czegoś napis, a tam siedział zawsze Zayn i od czasu do czasu Liam, którzy rozmawiali o czymś. Nie przeszkadzałem im tylko dalej biegłem tańczyć i dobrze się bawić. Do Malik'a podchodziły dziewczyny, a nawet siadały mu na kolana, ale ten tylko coś do Nich mówił, albo raz tańczył i wracał na swoje miejsce. Chyba lepiej, że tak robił, bo nie potrzebujemy jakiegoś nagłośnienia, że Zayn Malik zdradza Perrie. Tego to nam nie potrzeba.
   Gdy byłem już nieźle wstawiony podeszła do mnie blondynka, którą skądś znałem. Chwilę się zastanowiłem i tak to była ta nasza psycho fanka. Jak Jej tam było? Hmm. Molly! Zaczęliśmy tańczyć, jeśli to tak można nazwać. Dziewczyna ocierała się tyłkiem o moje krocze i tak w kółko.
-W co ty pogrywasz Molly?-Spytałem, gdy na chciała mnie pocałować.
-Przecież wiem jaki jesteś Styles, i że mnie pragniesz.-Odpowiedziała łapiąc mnie za penisa. Jęknąłem cicho.
-Mogłabyś się uspokoić? Nie wiem czy wiesz, ale mam dziewczynę.
-Tak właśnie widziałam jak tańczyłeś chyba z każdą dziewczyną, która jest tu na sali. Powiedz, która jest twoja?-Zaśmiała się rozglądając.-A jeśli Jej tu nie ma to przecież o niczym się nie dowie.-Kolejny raz jej dłoń cisnęła się na moim przyjacielu. Miała trochę racji, że Jess tu nie ma, no ale to byłaby zdrada.
-Nawet jeśli Jess tu nie ma, to nie mógłbym.-Odpowiedziałem i ruszyłem do stolika.
-Co jest Styles co to za panna?-Naskoczył na mnie Liam.
-Jakaś idiotka się przyczepiła.
-I robiła Ci prawie dobrze na środku parkietu?-Zapytał Niall.-Tak na pewno widzisz Ją pierwszy raz w życiu.
-Kurwa, Horan jeśli mi nie wierzycie to nie wiem co zrobić, ale nigdy Jej nie widziałem. Tylko dziś przed hotelem z Nią gadałem. To tyle.
-I zaprosiłeś Ją na imprezę to wszystko jasne Styles.-Powiedział Lou, a Malik siedział cicho obserwując całą sytuację.
-Pierdolcie się!-Powiedziałem i wypiłem kolejnego drinka. Tym razem był to jakiś mocniejszy, bo coś mnie uderzyło i wróciłem na parkiet. Tam znów stała Molly i rozbierała mnie wzrokiem. To co dalej pamiętam to, to że pocałowałem Ją i wyszedłem za Nią z klubu...
*Oczami Zayn'a*
Wiedziałem, że coś się wydarzy. Gdy weszliśmy do klubu powiedziałem sobie w duchu, że nie będę tak dużo pił bym pamiętał co się wydarzyło. Miałem całkowitą racje, że coś się wydarzy. Na początku było dobrze, omijając to, że Perrie napisała, że tęskni i przyleci chyba do mnie. To mnie wkurwiło, bo za 2 tygodnie wracamy i nie chcę Jej widzieć do tego czasu. Obserwowałem jak chłopaki wywijają na parkiecie  w towarzystwie jakiś lasek, a potem nawet sam dołączyłem na dwie piosenki. Kiedy miałem dość wróciłem na miejsce i gadałem z Liam'em o tym co może się wydarzyć. W końcu po dobrych 3 godzinach zabawy zobaczyłem jak Harry na środku parkietu tańczy erotyczny taniec z jakąś blondyną. Chciałem zareagować, ale chłopaki mnie powstrzymali. Więc siedziałem i czekałem na dalszą część wydarzeń. Gdy Styles przyszedł się napić pokłócił się z wszystkimi oprócz mnie, bo siedziałem cicho. Wrócił do tłumu bawiących się osób i znów widziałem jak ta sama blondynka Go całuje, a On Ją obmacuje. Centralnie wsadził ręce pod Jej bluzkę, a następnie pod bardzo krótką sukienkę.
-Liam, trzeba zareagować.-Wskazałem głową na tą erotyczną scenkę.

Wstaliśmy już i szliśmy w Ich kierunku, ale zniknęli z widoku. Widziałem tylko jak opuszczają klub. Wybiegłem za nimi, ale już tam nikogo nie było.-Kurwa!-Kopnąłem pierwszy lepszy śmietnik i uderzyłem pięścią o mur budynku.
-Uspokój się Malik.
-Jak mogę być spokojny skoro Jessica będzie cierpieć przez tego idiotę?! Jebany frajer. Przecież jutro gazety będą już bębnić o Jego zdradzie, a Jess jak tylko wstanie będzie miała świetną wiadomość.-Wróciłem do środka, a za mną Payno. Nie miałem już ochoty siedzieć w tym pierdolonym barze więc zabrałem swoje rzeczy i kazałam się odwieźć do hotelu. Chłopaki mieli jeszcze chwilę posiedzieć i wrócić za godzinę. Myślałem, że w pokoju spotkam Hazz'ę, ale jednak nie było Go tu tylko pojechali do tej laski. Zmarnowany rzuciłem się na swoje łózko. Właśnie dochodziła 4 nad ranem więc postanowiłem wziąć prysznic i się położyć spać. Wziąłem czyste bokserki i dresy. Ręcznik miałem już przyszykowany w łazience. Rozebrałem się i wszedłem pod prysznic. Odkręciłem letnią wodę i się nią cały polałem. Mógłbym tak stać do końca życia. Ale w końcu postanowiłem wyjść. Więc umyłem się żelem, który kupiłem dziś kiedy chodziliśmy z chłopakami po mieście. Kiedy już wtarłem żel spłukałem go i wyszedłem. Owinąłem się szczelnie ręcznikiem i czekałem, aż trochę ocieknie ze mnie woda. W międzyczasie przeglądałem się w lusterku. Ubrałem na siebie czarne bokserki i szare dresy. Wyciągnąłem szczoteczkę i nałożyłem na nią pastę. Wyszczotkowałem dokładnie zęby i gotowy wróciłem do pokoju. Sprawdziłem strony internetowe. Nic ciekawego się nie działo, jeszcze żadna plotkarska strona, którą znam nie miała nowych informacji dotyczących Harr'ego. Ale jednak jeden wpis przykuł moją uwagę.
"Harry Styles rozmawia z jakąś blondynką przed hotelem! Szykuje się nowy romans?! Jessica powinna się obawiać..." Ta jasne obawiać się jakiejś okropnej laski, której nikt nie zna, a Styles pewnie nie wiem nawet jak ta laska ma na nazwisko, bo imię będzie mu potrzebne. Biedna Milton obudzi się i już nowe miłe wiadomości ją od rana zasypią. Wyłączyłem laptopa i położyłem się do łóżka. Ciężko mi było zasnąć, ale w końcu się udało....
*Oczami Jess*
Dziś się wyspałam. Na reszcie mogłam spać, aż do 11. Przebudziło mnie hałasowanie na dole. Domyśliłam się, że to ochroniarze. No cóż więc musiałam wstać. Zgramoliłam się z łóżka i podeszłam do szafy. Wyciągnęłam bordowe rurki, czarną bokserkę i biało-czarne poncho. Ubrana wyszłam z pokoju zabierając telefon i wchodząc do łazienki. Umyłam zęby i zrobiłam lekki makijaż. Pomalowałam oczy tuszem, nałożyłam podkład, puder i błyszczyk na usta. Z włosów zrobiłam warkocza na bok. Kiedy wyglądałam ładnie wyszłam i zeszłam na dół. Ale nikogo nie zastałam no cóż za nowość. Jak śpię to gadają i chodzą tu jak najęci, a jak wstaję to nagle nikogo nie ma. Udałam się do kuchni. Otworzyłam lodówkę i postanowiłam zjeść serek.
-Dzień dobry.-Wystraszył mnie Tom. Podskoczyłam, ale zaraz sama się z siebie zaczęłam śmiać.
-Cześć. To co zawieziecie mnie do tego centrum?-Zapytałam kończąc śniadanie. Wyrzuciłam pojemniczek, a łyżeczkę dałam do zlewu.
-Tak, Mat już czeka n nas na dworze w samochodzie.-Odpowiedział.
-To chodźmy.-Powiedziałam i ruszyłam za Nim do wyjścia. Po drodze ubrałam czarne botki na obcasie, kurtkę puchową i czarny komin. Gdy otworzył mi drzwi od samochodu buchło ciepłe powietrze. Aż miło było tu siedzieć.
-Cześć-Przywitałam się z Matt'em. I ruszyliśmy w stronę centrum. Nie trwało to tak długo. W międzyczasie pisałam SMS'a do Ellie, która właśnie miała jechać do dziadków. Jak tylko zaparkowaliśmy najbliżej wejścia do sklepu to od razu wysiadłam. Nie patrząc na jadące samochody przeszłam przez ulice słysząc trąbienia za sobą.
-Uważaj, bo coś cię potrąci, a takich niespodzianek nam nie potrzeba.-Popchał mnie na bok Matt. Lekko się zachwiałam, ale dalej szłam przed siebie.-Słyszałaś?
-Tak, tak.-Odpowiedziałam dalej pisząc esemesa do Ell o wczorajszej rozmowie z chłopakami przez skype. Powiedziała, że to miłe i  bym się nie martwiła, bo wracają już za 2 tygodnie. Kiedy poczułam ciepło na swoim ciele schowałam komórkę do kieszeni i rozejrzałam się do, którego sklepu udać się na początku.
-Iść z Tobą?-Zapytał Matt.
-Jak chcesz, a Tom?
-On został na zewnątrz nie chciał chodzić i oglądać ubrań. A od kiedy się Nim tak przejmujesz? -Zapytał , a ja zdecydowałam się wejść do sklepu w, którym najczęściej przebywa moja ciocia. Owszem nie jest za tani, ale czego się nie kupuje dla rodziny na mikołaja? No więc teraz tylko trzeba coś znaleźć.
-Wiesz tak jakoś wydawało mi sie, że mnie nie lubił, a teraz tak jakoś chyba zmieniła nastawienie do mnie więc jak zmieniam do Niego.-Odpowiedziałam biorąc do ręki białą bluzkę.
-Rozumiem więc co szukamy?
-Pomóż mi znaleźć jakieś ładne futro, albo kurtkę wiesz jakie moja ciotka nosi.-Rozkazałam i udałam się w drugą stronę sklepu. Cóż natrafiłam na bieliznę, ale skręciłam i znalazłam się tam gdzie chciałam czyli bluzki, kurtki i różne futra. Moją uwagę przyciągnęło cudna, brązowa, puchowa kurtka. Kolor ciotki i długość też taka jaką nosi. Tylko wolałam się jeszcze rozejrzeć, zęby potem nie żałować, że kupiłam coś czego potem będę żałować, bo np. w innym sklepie znajdę coś o wiele lepszego. Więc się rozejrzałam jeszcze, ale tylko kupiłam sobie czarne rurki. Wyszła z tego sklepiku i poszłam do kilku innych, ale nic ciekawego dla Niej nie znalazłam. Tylko sobie kupiłam bluzę zapinaną, czapkę, szalik, sweter i dresy. Wyszłam z torbami w rękach i musiałam znaleźć mojego ochroniarza. Odnalazłam Go wzrokiem i kazałam podejść. Wręczyłam Mu moje torby, a sama wróciłam do tego sklepu w, którym byłam jako pierwsza.
-Co sądzisz?-Zapytałam ściągając z wieszaka kurtkę i pokazując mężczyźnie.
-Nie znam się, ale uważam, że jest fajna.-Odpowiedział trzymając mocno moje zakupy. Jak dobrze jest mieć kogoś kto może nosić Twoje zakupy.
-Tylko tyle? Fajne. Ci mężczyźni.-Tak więc jeszcze trzeba się zastanowić jaki rozmiar ma moja chrzestna, ale ja mam S/M to Ona ma ten sam, bo pożyczam od Niej ciuchy. Tylko teraz trzeba znaleźć, ale mi się nie chciało więc zawołałam pomoc. Miła pani w średnim wieku podeszła do mnie i pomogła znaleźć to co chciałam. Udało Jej się po dosłownie kilku sekundach. Wzięłam i podziękowałam udając się w stronę przebieralni, gdzie przymierzyłam swoje spodnie oraz okrycie wierzchnie dla kobiety. Leżało idealnie więc będzie się Jej bardzo podobać. No cóż nie było znowu takie tanie, bo 500 euro nie chodzi sobie od tak po ulicy, ale ze względu na to, że mnie stać to bez problemu udałam się do kasy i zapłaciłam kartą kredytową, którą dostałam kiedyś od mamy ze słowami "Jak będziesz starsza to na tym koncie będziesz miała wystarczająco dużo pieniędzy, żeby mieć na swoje potrzeby" Tak więc oszczędzam jak tylko mogę i korzystam z pieniędzy ciotki, ale na taką okazję trzeba kupić ze swojej kieszeni. Przy kasie stał wysoki brunet, który miło się uśmiechał do mnie.
-Dzień Dobry.-Powiedziałam do Niego, a ten odpowiedział mi tym samym. Po czym skasował kurtkę. Na koniec zapytał czym płacę więc wskazałam na kartę. Coś tam wpisał i kazał po chwili wbić pin. Wpisałam swoje "szczęśliwe" numerki i czekałam na potwierdzenie. Kiedy już doszło zabrałam zakupy i opuściłam sklep. Matthew szedł krok w krok za mną. To cud, że nadążał, bo ja i zakupy to mega szybkie tępo.
-Chodź może zajrzymy do Starbucksa.-Powiedział chłopak ciągnąc mnie w bok bym zwolniła i usiadła.-Ja stawiam dodał.-No więc zgodziłam się i zajęłam miejsce za lokalem na bardzo wygodnych siedzeniach. Kiedy podeszła do nas wysoka brunetka złożyłam zamówienia.-Dla mnie biała kawa, a dla Ciebie?
-Ja poproszę karmelowe cappuccino.-Powiedziałam i odłożyłam na podłogę papierową torebkę z kurtką, a Matt resztę zakupów dał koło siebie. Tak więc zaczęłam dyskutować z Matt'em na różne tematy. Nasze zamówienia dotarły, a ja zaczęłam się delektować. Aż do momentu, gdy miałam już wstawać i zabierać kurtkę  kiedy ktoś podbiegł i zabrał prezent dla cioci.-Kurwa! Złodziej pierdolony.-Chciałam pobiec, ale trochę się bała o nogę, ale w porę Matt się ogarnął i pobiegł za tym chujem. Widziałam jak szybko obaj biegną w stronę głównego wyjścia, lecz z na przeciwka wyszedł Thomas i wpadł, a może raczej złapał tego zioma co mnie okradł. A Matt zabrał mój prezent i dał drugiemu ochroniarzowi by zaniósł do samochodu. A sam wrócił do mnie trzymając mocno złodzieja.
-Przeprosisz tą Panią, a ja może nie zadzwonię na policję.-Powiedział Matt delikatnie, a za razem groźnie. To ciekawa jakby Tom powiedział. On sam w sobie jest straszny.
-Przepraszam.-Powiedział koleś, który chciał mnie okraść, ale Matt dociskał Go mocno głową do stolika.
-Jesteś chujem.-I kierowałam się do wyjścia.
-Jeszcze raz, a wylądujesz w pace. Mam tam znajomych.-Puścił Go, a sam zapłacił za nasze kawy, wziął resztę dzisiejszych zakupów i dalej mi towarzyszył.
-Przez ten incydent nie mam już ochoty na dalsze chodzenia po sklepach w celu znalezienia jakiegoś ciekawego ciucha.-Powiedziałam kierując się do wyjścia.
-A może lody? Takie pocieszenie.
-Dwie gałki i czekoladowe.-Powiedziałam siadając na ławeczce obok fontanny i czekałam, aż Matt wróci z moimi lodami. Zjawił się po chwili.
-Proszę.-Odpowiedział zajmując miejsce obok mnie. Polizałam zimnego loda i rozpłynęłam się.
-Muszę przyznać są bardzo dobre.-Posłałam mu wesoły uśmiech. Odwzajemnił.
-Dziś Pani Veronica pisała i mówiła, że wraca o 18 więc trzeba zaraz wracać do domu, jeśli chcesz zapakował prezent w jakiś kolorowy papier czy coś.
-A ty nie obchodzisz mikołaja?-Jakoś wzięło mnie na zadawanie pytań.
-Od kiedy się rozstałem z dziewczyną właśnie w ten dzień to przestałem się cieszyć.
-Musiała być bardzo dla Ciebie ważna skoro nienawidzisz Mikołaja i prezentów w ten dzień.
-Bardzo Ją kochałem i planowałem ślub, ale zdradziła mnie ze znajomym. Takie życie. Przynajmniej ty masz kogoś kogo kochasz i mam nadzieję, że cię nie skrzywdzi. Bo będzie miał dwóch ochroniarzy na karku.-Zaśmiałam się i oparłam głowę o Jego ramię.
-Dzięki. Jednak się cieszę, że mam takich body gardów z, którymi można normalnie porozmawiać. Przynajmniej z jednym.- Po zjedzeniu lodów postanowiłam wejść jeszcze do jednego sklepu by kupić coś chłopakom. Więc najpierw chciałam znaleźć coś dla Liam'a. Matt znalazł mi bluzkę z napisem " Spoons!" Więc wzięłam ją i zabrałam się za szukaniem czegoś dla Niall'a. Znalazłam śliczny pokrowiec na gitarę. Koloru niebieskiego takiego samego jak Jego oczy. Następny był Lou. Chciałam mu kupić marchewki, ale znalazłam czapkę, która ma narysowane marchewki. Dziś mam jakieś szczęście do znajdowania czegoś co jest mi akurat potrzebne. Został mi tylko Harry i Zayn. Dla mojego chłopaka znalazłam śliczny wisiorek z literką "J". A dla Zayn'a nie wiedziałam co wziąć więc poprosiłam Matt'a o pomoc. Na początku dał mi jakąś bluzkę, ale następnie pokazał mi kubek na, którym można było dać swoje zdjęcia. Spodobał mi się, ale nie miałam żadnych przy sobie zdjęć z Malikiem. Ale tak chodząc po sklepie znalazłam album na zdjęcia oraz wielki obraz. To wydał mi się fajny pomysł, bo do albumu może dawać moje i Jego zdjęcia, a obraz jest śliczny i może powiesić sobie na ścianie. Wszystko kupiłam i wyszłam ze sklepu. Dałam torby Matt'owi.
Wróciliśmy do samochodu, który stał blisko wejścia. Usiadłam na to miejsce gdzie siedziałam wcześniej, a Matt zajął miejsce pasażera. Ruszyliśmy, a ja się zamyśliłam. Dochodziła godzina 14, a ja nie wiedziałam co będę robić w domu.- Zjedźcie do jakiegoś małego sklepiku, bo muszę kupić jakiś papier na prezent i może jakąś gazetę.-Powiedziałam opierając głowę o boczną szybę. Po chwili zatrzymaliśmy się przed małym budynkiem. Wysiadłam i poszłam kupić to co miałam. Wzięłam pierwszą lepszą gazetę na, której pisało coś o chłopakach i ładny czerwony z mikołajkami papier do zapakowania kurtki. Za wszystko zapłaciłam i wyszłam. Akurat zaczął sypać śnieg więc tak szybko jak tylko mi się udało wróciłam do samochodu. Nie czytałam jeszcze czasopisma, bo leciała fajna muzyka i się zapatrzyłam za widok, który miałam za szybą. Ładny biały widok. Lubię to oglądać, ale nie lubię zimna. Jak pojazd się zatrzymał zabrałam rzeczy i weszłam do domu. Było ciepło, bo chłopaki zostawili palący się kominek, jak wychodziliśmy. Rozebrałam się i weszłam do salonu. Od razu zabrałam się za zapakowanie kurtki. Kiedy ją ładnie zapakowałam dałam ją pod choinkę, którą chyba musiał Tom rozstawić kiedy spałam. Położyłam i napisałam dla cioci. Wróciłam na miejsce i włączyłam laptopa. Weszłam na stronę plotkarską, bo ktoś mi ją wysłał na facebook'u. Tam zobaczyłam coś co mnie przestraszyło. A najgorsze jest to, że na głównej stronie gazety, którą kupiłam też to zobaczyłam...
.................................................
Hej i przepraszam... Wiem, że długo nie dodawałam, ale mam tak dużo nauki, że jak tylko miałam czas o 21 to pisałam tyle ile mogłam i szłam spać, albo miałam seriale. Cały czas mam naukę i tak dalej. Ale dla moich kochanych czytelników jestem w stanie zrobić wiele i w końcu skończyłam rozdział!
I jak wam się podoba? Według mnie nie jest najgorzej, ale coś się dzieje. Jak myślcie to coś poważnego czy może tylko mała sprzeczka w związku. Jak Styles się wytłumaczy? A może do niczego nie doszło? : > Hahaha dowiecie się za tydzień, albo dwa xdd
Ale Jess też zbliżyła się do Matt'a i nawet Tom się chyba zmienia. Prawda? Też to zauważyliście? :)) Bo ja tak xdd Ale dowiecie się dalej, bo mam taki cichy plan, ale nie wiem czy będzie dobry ; P
A co z zachowaniem Zayn'a w klubie? Dobrze się zachował?
Wyraźcie swoje opinie, bo mi na nich zależy.
Boziu bardzo dziękuje za 14 komentarzy (jeden mój, ale cii xdd) I wczoraj weszłam i patrzę, a tam powyżej 20.000 tysięcy wyświetleń! Jejku i to mnie natchnęło do skończenia tego rozdziału i dodania go. Bardzo wam dziękuje! ;3 Czemu nie mam skrina z tego pięknego wydarzenia ; < Ale może jak będzie 30. 000, albo więcej to dam radę zrobić skrina i wrzucić do notatki pod rozdziałem ; P
No cóż jak widzicie mamy nowy szablon. Jak wam się podoba? : )
Mi się podoba bardzo i dziękuje bardzo mojej przyjaciółce Anii ; 3 Która mi go znalazła. Jesteś the best ; *
Tak więc to chyba tyle. Zapraszam na drugiego bloga, którego piszę właśnie z Anią i Weroniką *.*
you-are-fire-starting-in-my-heart.blogspot.com
Może wam się spodoba i skomentujecie ; >
Tak więc do następnego! Miłego czytania ; * I buziaki. No i powodzenia w szkole, bo ja już ledwo żyję ; (
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
9 KOMENTARZY=NASTĘPNY ROZDZIAŁ!! ;3 
Wiem, że dacie radę! ; *** 

12 komentarzy:

  1. Jezu, Hazz pojebalo cie.. ;(( biedna Jess

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny.
    Jak Harry mógł ją zdradzić?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten rozdział był bardzo ciekawy ;3 lepiej by było żeby Harry z tamtą się nie przespał by nie zranił Jess, a Jess by chciała być z Zaynem ♥♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowny, cudowny ! <3 Okropnie się zachował Harry.. jesteś kretynem :D c: no jak można tak postąpić, to największa głupota ;pp Szkoda mi w tym przypadku Jess, biedna :(
    Ach.. szkoła., szkoła mam już jej serdecznie dość c: Doskonale Cię rozumiem, mam tak samo, urwanie głowy.. masakra ;dd
    Czekam co dalej sie wydarzy:) Do następnego! :*
    Pozdrawiam <3

    http://effective-zaynmalik-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale boskiii ,, brzydki harry. Dobry zayn . Mily mat . Dobry Tom i tp haha :D loveee thisss *--*

    OdpowiedzUsuń
  6. Supeer! Niech Jessa z nim juz zerwie, co ona ma ciagle cierpiec i mu wybaczac. Przeciez Zayn tak sie o nia stara♥

    OdpowiedzUsuń
  7. + rozumiem cię, że musisz się dużo uczyć ale jak możesz to pisz wieczorami i przez ten wekeend.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cześć. Zaczełam dzisiaj czytać tego bloga i wszystko przeczytałam za jednym razem. Jak na swój wiek jesteś uzdolniona i powinnaś pisać ksiażkę :) życzę weny, chociaż masz jej dużo. Nauka jest ważna i jest jej dużo ale jak nasze siostry Directioners napisały że byś pisała w wolnym czasie to pisz ;* i powinna być z Zaynem, ponieważ jak tu można się domyślec, Harry jest słaby w uczuciach. Zayn ją bardzo kocha i dba o nią pomógł i uratował w każdej sytuacji, więc ja bym na niego bardzo liczyła. Pozdrawiam wszystkie Directioners i życzę miłego dnia :) jeżeli nic ci nie przeszkadza to będę zostawiać te komentarze :D

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy