piątek, 16 maja 2014

11 Rozdział!

Przeczytaj notkę pod rozdziałem! : )) 
**OCZAMI HARREGO**
Siedziałem cały poranek u siebie w pokoju. Tylko wyszedłem na śniadanie. Potem zaczęło mi się nudzić i byłem ciekawy co robi moja dziewczyna. Wyciągnąłem telefon i wykręciłem numer do niej.Gdy tylko Jess odebrała ode mnie połączenie usłyszałem po jej głosie, że płakała. Chciałem od razu do niej jechać, ale ona nie chciała. Po chwili jednak powiedziała gdzie jest i się rozłączyła. Schowałem komórkę do kieszeni i wybiegłem z pokoju. Na dole wpadłem na Liam'a. Upadłem na ziemię.
-Wow stary uważaj! Gdzie się tak śpieszysz?-Zapytał otrzepując się i pomagając mi wstać.
-Jessica dzwoniła do mnie. Jadę ją pocieszyć, bo jest na cmentarzu.-Chciałem już wychodzić z domu, ale zaczepił mnie Zayn.
-Jedziesz do niej?-Zapytał zatrzymując mnie.
-Tak.-Odpowiedziałem spoglądając na niego. Nic nie odpowiedział tylko odwrócił się na pięcie i wrócił chyba do siebie do pokoju, bo usłyszałem trzaskanie drzwiami. Spojrzałem na Liam'a i uniosłem jedną brew w górę. Wziąłem tylko kurtkę, ubrałem buty, sprawdziłem czy mam kluczyki. Były tu gdzie zawsze czyli w tylnej kieszeni. Wyszedłem z domu i udałem się do swojego pojazdu. Szybko wyjechałem z naszej posesji i kierowałem się w stronę domu Jessici. Na mój pech trafiłem na korek. Chciałem ominąć kilka samochodów, ale wszyscy trąbili i jechali jednej strony i z drugiej. Gdy tak ciągnąłem się za wszystkimi to zauważyłem zakręt. Jak tylko do niego dojechaliśmy postanowiłem skręcić i wyjechać inna uliczką. Tak też zrobiłem. Pewnie Ci kierowcy, którym przeszkodziłem powyzywali mnie, ale to jest mało interesujące. Przyśpieszyłem do 120 km/h. Tylko wypatrywałem czy gdzieś nie stoi policja, bo za pewne by mnie złapali. Na szczęście nie było żadnego z nich na drodze. Po 15 minutach byłem pod bramą wjazdową na cmentarz. Wysiadłem z samochodu, gdy zaczęło padać. Naciągnąłem na głowę kaptur, zamknąłem mój pojazd i ruszyłem do wejścia. Tylko teraz jedno zasadnicze pytanie. Gdzie jest grób jej mamy? Zacząłem się rozglądać, ale nie widziałem nigdzie żywej duszy i było cicho. No w końcu to cmentarz. Chciałem zawołać, ale to nie jest miejsce na hałas. Wszedłem w pierwszą lepszą alejkę i szedłem nią, aż do końca. Niestety nigdzie jej nie zauważyłem. Przecież ten cmentarz ma mnóstwo tych grobów i alejek. Zrezygnowany wyciągnąłem telefon i wykręciłem numer do dziewczyny. Nie odbiera. Ale usłyszałem dźwięk dochodzący z drugiej części cmentarza. Postanowiłem tam się udać. Podchodząc coraz bliżej zauważyłem skuloną brunetkę. Szedłem w jej kierunki i widziałem, że jest cała przemoknięta. Usiadłem po czym mocno ją do siebie przytuliłem.
-Jesteś.-Powiedziała ledwo słyszalnie.
-Mówiłem, że będę.-Odpowiedziałem i się lekko do niej uśmiechnąłem.-Nie chcesz wracać do domu? Chyba trochę już tu siedzisz.
-Miną zaraz dopiero 3 godziny.-Powiedziała spokojnie, cicho i wpatrując się w pomnik z brązu.
-Lepiej będzie jak wrócimy do mnie do domu. Tam osuszysz się i zostaniesz na noc.-Zaproponowałem mając nadzieję, że zgodzi się. Ani razu jeszcze nie spojrzała w moim kierunku. Miała albo spuszczoną głowę, albo wpatrywała się przed siebie w grób.
-Chodźmy.-Wstała i ruszyła do wyjścia. Popatrzyłem ostatni raz na fotografię mamy dziewczyny widniejącą na pomniku. Była bardzo piękną kobietą. Wstałem i poszedłem w ślad za Jessicą. Czekała już na mnie przy samochodzie. Otworzyłem jej drzwi, okrążyłem pojazd i wsiadłem na miejsce kierowcy.-Pojedźmy po moje ciuchy.-Odezwała się, a ja zrobiłem to co powiedziała. Wysiadła i poszła po ciuchy.
**OCZAMI JESS**
Gdy poczułam obecność Harr'ego nie miałam ochoty patrzeć mu w oczy, ani najchętniej bym się nie odzywała. Odpowiedziałam na kilka jego pytań. Kiedy byliśmy po moim domem wyszłam i skierowałam się do domu. Szłam powoli i cały czas się trzęsłam z zimna. Weszłam do holu nie ściągając nic z siebie poszłam dalej. Po chwili znalazłam się w swoim pokoju. Wzięłam dużą brązową torbę do, której spakowałam jedne rurki, pumpy, piżamę, bokserkę, narzutkę, bieliznę i jakąś jeszcze bluzkę. Po drodze z łazienki wzięłam szczoteczkę oraz kosmetyki. Gdy miałam wszystko wyszłam zamykając za sobą drzwi i szłam pomału do auta. Dziś nie chce mi się nic, ani gadać, ani patrzeć na kogokolwiek. Po prostu nic. Najchętniej bym poszła spać. Wróciłam do samochodu, w którym było już ciepło. Najwidoczniej Styles martwi się o mnie. Przewróciłam oczami i zapięłam pasy. Odwróciłam głowę i cały czas byłam wpatrzona na krajobraz za szybą. Czułam wzrok Hazzy na mnie, ale jakoś mnie to nie interesowało. Po jakichś 20 minutach byłam już w domu u chłopaków. Harry postanowił być dobrym chłopakiem i wziął moją torebkę na górę. Szłam za nim myśląc, że wejdziemy do gościnnego. Ale on wszedł do swojego pokoju. Zatrzymałam się w przejściu. Nie miałam innego wyjścia i musiałam spojrzeć na niego.
-Czemu tu?-Spytałam bez żadnych emocji w głosie.
-Chyba nie myślisz, że pozwolę Ci zamarznąć w nocy?-Odpowiedział pytaniem na pytanie. Jak ja tego nie lubię. Przewróciłam oczami. Chłopak podał mi czysty ręcznik i wskazał ręką drogę do jego łazienki.Wzięłam ciuchy na zmianę i poszłam się umyć. Postanowiłam na wzięcie szybkiego prysznicu. Zmyłam z siebie już i tak zmywający się makijaż oraz ten smutek dnia dzisiejszego. Dokładnie wytarłam się ręcznikiem po czym ubrałam się w biało-czarne pumpy i czarną bokserkę, a na to moją białą narzutkę. Związałam włosy w kucyka. Mokre ciuchy powiesiłam na grzejniku. Gotowa wyszłam z toalety. Nie zastałam tam nikogo. Postanowiłam iść na dół przywitać się z chłopakami, bo jakoś nie zauważyłam ich wchodząc wcześniej do domu. Schodząc po schodach usłyszałam głos całej piątki i jakiejś laski. Zeszła niżej i zauważyłam niską blondynę.
-O a to jest moja dziewczyna Jessica.-Podszedł do mnie uśmiechnięty od ucha do ucha Harry. Objął mnie w pasie i do siebie przyciągnął.
-No tak Zayn dużo mi o nie opowiadał.-Uśmiechnęła się głupowato dziewczyna. Uniosłam jedną brew w górę i spojrzałam na Malika.
-A sory, ale Perrie to jest Jessica. Jess poznaj moją dziewczynę Perrie.-Spojrzałam na niego, a potem na nią. Postanowiłam być grzeczna i wyciągnęłam do niej pierwsza rękę.
-Cześć.-Powiedziałam wpatrując się w podłogę.
-Hej.-Odpowiedziała patrząc na mnie. Już nic nie mówiąc wróciłam na górę. Słyszałam, że ta Perrie pyta czy coś mi się stało, ale mam to w dupie. Weszłam do sypialni Hazzy i położyłam się na łóżku. Okryłam się kołdrą i zamknęłam oczy. Chciałam się zdrzemnąć, ale odpoczynek nie jest mi dany. Do pokoju wszedł Mulat. Usiadł koło mnie, a ja spojrzałam na niego unosząc brew w górę.
-O co chodzi? Chciałabym odpocząć.-Powiedziałam podnosząc się do pozycji siedzącej.
-Przyszedłem pogadać, bo zauważyłem iż moja dziewczyna nie wpadła ci w gusta.-Przygryzł dolną wargę.
-Może. Ale nie wspominałeś mi, że masz taką Perrie.-Jej imię lekko przeciągnęłam.
-Bo nie miałem potrzeby. Jesteśmy ze sobą już jakieś 3 miesiące. Wszystko jest nawet ok.
-Ale czemu mi to opowiadasz? Rozumiem, że się przyjaźnimy, ale tak jakoś nie chcę nic o niej wiedzieć, ani o niej słyszeć. Nie przypadła mi do gustu. Lecz jeśli ją k..-Przerwałam i się zastanowiłaś.
-Kochaam?-Dokończył za mnie.
-No tak. To ja przecież jakoś ją zaakceptuje. Oczywiście jeśli O to Ci chodzi.-Pierwszy dziś raz uśmiechnęłam się do niego.
-Jak fajnie widzieć cię dziś uśmiechniętą.-Wyszczerzył się jak głupi.-No w pewnym sensie o to mi chodzi. Więc będzie ok?-Przytaknęłam. Przybliżyłam się do chłopaka i wtuliłam się w niego. Odwzajemnił mój uścisk po czym się odezwał.-Jestem zaskoczony. Najpierw uśmiech potem uścisk. Wielki postęp.-Szturchnęłam go w brzuch.-Dobra nie bądź taka agresywna.
-Czy twoja dziewczyna już wyszła?-Spytałam mając nadzieję, że tak jest.
-Jeszcze nie. A co chcesz?
-Już nic. Teraz prześpię się. Więc nara.-Wróciłam leżenia pod kołdrą i przymknęłam oczy. Po chwili Zayn wyszedł zamykając za sobą drzwi. Przekręciłam się na bok i usnęłam...
**OCZAMI ZAYNA**
Kiedy Harry pojechał po Jess trochę się zdenerwowałem. Sam nie wiem na co. Tak jakoś. Wiem, że miała do mnie zadzwonić, ale najwidoczniej wolała by to On po nią przyjechał. Zatrzasnąłem drzwi i rzuciłem się na łóżko po czym włączyłem muzykę. Zawsze, gdy jestem zły, albo chcę pomyśleć idę do swojego pokoju, włączam muzykę i siedzę sam i się zastanawiam nad wszystkim. No chyba, że w domu jest dużo ludzi, którzy mogliby mi przeszkodzić wychodzę na zewnątrz po czym kieruje się gdzieś w bezludne miejsce na przykład do parku, albo nad jezioro. Po paru minutach tej pięknej ciszy zadzwonił mój telefon. Na ekranie pojawiła się postać Perrie. Chciałem się odezwać, ale dziewczyna mnie wyprzedziła.
-Cześć Zayn, wpadnę dzisiaj do Ciebie.-Skrzywiłem się lekko, gdyż nie lubię jak ktoś oznajmia mi, że przyjdzie do mnie, a dzwoni chwilę przed przyjściem.
-No dobra, a..
-Nic nie mów. Muszę kończyć. Pa!-Rzuciła i się rozłączyła. Przewróciłem oczami i odłożyłem telefon na szafkę nocną. Nie ma co, ale dziś nie po odpoczywam, gdyż do pokoju wparował mi Liam.
-Co jest?-Zapytałem tym razem już siadając koło niego.
-To ja chciałem o to zapytać.
-Ale w jakim sensie?-Dopytywałem się przyjaciela.
-Nie udawaj idioty Malik. Co cię gryzie? Widzę to, bo siedzisz sam w pokoju, a to zdarza się tylko w tedy kiedy jesteś albo zły, albo coś cię gryzie. Więc mów.-Jak on dobrze mnie zna.
-Po prostu trochę się zdenerwowałem na to, że Jessica zadzwoniła do Harrego. Ale to już mniejsza o to. A po drugie Perrie dzwoniła. Wpadnie nie wiem kiedy.-Wyjaśniłem.
-Nie możesz być zazdrosny o ich związek. Wiesz, że Harry łatwo się zakochuje, a potem cierpi więc teraz miejmy nadzieję, że tak nie będzie. No, a co do Perrie to nie wypowiem się. Wiesz, że nie darzę ją sympatią tak jak chłopaki. Ale jak musi i kochacie się to niech wpada.-Oh ten Liam jak on się rozgada to można usnąć.
-Wiem, że za nią nie przepadacie, ale ona jest ze mną. Ja szanuję wasze laski, a wy musicie zaakceptować ją i tyle. Przyzwyczaicie się jakoś.-Chwile jeszcze pogadaliśmy i Liam musiał wyjść, bo Harry prosił go o ogarnięcie domu, gdyż jedzie z Jess. Gdy Li opuścił moje królestwo wróciłem do przerwanej mi czynności czy do słuchania muzyki oraz leżenia. Po 20 minutach prawie przysypiałem, ale zachciało mi się pić. Wstałem z łóżka po czym wyszedłem z pokoju. Kiedy przechodziłem koło pokoju Hazzy widziałem Jessicę całą przemoczoną i smutną. Nie chciałem im przeszkadzać więc poszedłem na dół do kuchni. Nie spotkałem nikogo po drodze. Na miejscu nalałem sobie soku pomarańczowego do szklanki. Wypiłem zawartość duszkiem. Miałem już wrócić do siebie, ale ktoś zapukał do drzwi.
-Otworzę.-Powiedziałem sam do siebie i ruszyłem do przed pokoju by wpuścić gościa. Przekręciłem klucz i w drzwiach zastałem tam nie za wysoką blondynkę. Wpuściłem ją bez słowa do środka. Powiesiła swój niebieski płaszczyk, ściągnęła ciemne botki i odstawiła parasol na szafkę. Podeszła do mnie i ucałowała mnie w policzek na przywitanie.-Cześć.
-Hej kotku cieszysz się, że wpadłam?-Zapytała rozsiadając się na kanapie w salonie.
-No pewnie, bo przecież nie mam co robić.-Przewróciłem oczami tak by ona nie zauważyła.-A tak ogólnie to czym zawdzięczam twoją wizytę?
-Postanowiłam odwiedzić chłopaka to chyba normalne.-Wyszczerzyła się. Usiadłem koło niej, a ona przytuliła się do mnie. Owszem Perrie jest moją dziewczyną, ale od pewnego czasu jestem z nią raz, bo coś czuję do niej, a raz tak jakby z przymusu. No, ale może coś z tego będzie. Jak to ona mówi "Jeszcze się dotrzemy i będziemy zawsze razem." Po chwili siedzenia i słuchanie dziewczyny po schodach zbiegł Niall i Lou.
-Hej chłopaki.-Odezwała się Edwards. Oni spojrzeli na mnie, a potem na siebie i odpowiedzieli.
-Cześć Pezz.-Równo im to wyszło.
-Co tam?-Zapytał Niall.
-A ok. Dziś nie mamy żadnej próby, a ni nic więc postanowiłam was odwiedzić. A u was? Coś ciekawego? Może coś nowego?-Odpowiedziała spoglądając raz na Lou raz na Horana.
-U nas ni..-Niall chciał odpowiedzieć, ale ktoś mu przeszkodził.
-Cześć Perrie.-Spojrzałem na schody i ujrzałem Liama oraz Harrego.
-Hej.-Posłała im szeroki uśmiech.
-To u nas nic takiego oprócz tego, że Styles ma dziewczynę!-Ostatnie krzyknął Louis.
-Jaką? Jessicę? Tę o, której mi opowiadałeś tyle kochanie?-Zwróciła się tym do mnie. Pokiwałem głową i czekałem na jej dalsze słowa.-Wow! Gratuluję Harry. Na prawdę cieszę się, że jesteś zakochany i szczęśliwy tak jak ja i Zayn.-Uśmiechnąłem się do niej, a ona pocałowała mnie w usta. Odwzajemniłem ten gest. Chwilę porozmawialiśmy, pośmialiśmy się i zeszła do nas Jess. Nie chętnie przywitała się z Perrie więc jak tylko wróciła na górę postanowiłem zostawić towarzystwo na dole i poszedłem za przyjaciółką. Chciała się zdrzemnąć, ale jej przeszkodziłem. Trochę porozmawialiśmy i zostawiłem ją samom w sypialni Hazzy, a sam wróciłem do salonu do blondynki i przyjaciół.
-Gdzie byłeś?-Zapytał Harry jak tylko z powrotem usiadłem na kanapie koło Pezz.
-Sprawdzić musiałem coś w pokoju, ale już spoko.-Pozwiedzałem i na koniec uśmiechnąłem się. Porozmawialiśmy jeszcze z jakąś godzinę po czym odwiozłem Perrie do domu. Chciała bym został u niej na noc, ale nie miałem takiej potrzeby, ani ochoty. Zezłościła się na mnie, ale po długim pocałunku pożegnalnym przeszło jej. Wróciłem do domu jak dochodziła 20. W salonie zastałem tylko Liam'a i Niall'a, którzy oglądali jakiś film. Dołączyłem do nich...
**OCZAMI JESS**
Obudziłam się jakoś przed 20. Spałabym jeszcze, ale zachciało mi się siku. Leniwie wstałam z łózka i poszłam załatwić swoje potrzeby fizjologiczne. Jak wyszłam z toalety napotkałam Harr'ego.
-Wyspałaś się słonko?-Zapytał podchodząc i przytulając mnie. Wtuliłam się w niego. Pokiwałam głową na znak, że już się wyspałam.-To teraz chodź zejdziemy na dół coś zjesz.-Harry otworzył mi drzwi i wskazał gestem ręki, że mam iść pierwsza. Zeszliśmy po schodach i Harry udał się do kuchni, a ja za nim. Zrobiłam sobie kanapki. No, ale nie obeszło się bez zrobienia ich na zapas, bo Niall krzyknął z salonu bym dal niego też przygotowała. Harry w tym czasie włączył czajnik i zalał mi herbatę. Usiadłam przy stoliku po czym zaczęłam konsumować swoją obiado-kolację.
-A ty nie jesz?-Zapytałam chłopaka kiedy usiadł koło mnie.
-Nie kochanie ja już jadłem.-Powiedział uśmiechając się przy czym było widać jego cudowne dołeczki. Po zjedzeniu poszliśmy do salonu, bo tam reszta domowników spędzała swój czas przed telewizorem. Usiadłam koło pomiędzy Zayn'em, a Liam'em. Styles musiał wrócić się do pokoju o jakąś płytę i telefon. Wrócił trzymając w ręce płytę.
-To co oglądamy?-Zapytał Niall.
-Amityville 2.-Jak usłyszałam ten tytuł to wzdrygnęłam się. Zayn to zauważył.
-Oglądałaś?-Zapytał tak cicho bym tylko ja usłyszała.
-Kiedyś czytałam recenzję i streszczenie, po którym bałam się siedzieć sama w pokoju przez jakiś tydzień.-Na samo wspomnienie na mojej twarzy pojawił się strach, a za raz po nim lekki uśmiech, ponieważ to śmieszne by dziewczyna w moim wieku bała się sama przebywać w pokoju.
-Jak będziesz się bać złap mnie za rękę.-Powiedział i posłał mi swój szczery uśmiech.
-Ok.-Odpowiedziałam. Chłopaki wszystko podłączyli, zgasili światło i usadowili się. Harry usiadł na przeciwko mnie. Już po chwili zaczęłam się bać. Jak tylko pojawiała się straszna scena patrzyłam na Harr'ego, a on na mnie i do tego ściskałam mocno dłoń Zayn'a. Chłopaki bardzo się skupili, bo była taka cisza jak chyba nigdy u nich podczas oglądania czegoś. Kilka razy nawet pisnęłam, gdy pierwsze osoby zaczęły ginąć. Po pewnym czasie już tak byłam przerażona, że wtuliłam się mocno w Zayn'a. Harry co jakiś czas zerkał na mnie, ale po chwili skupił się bardzo na filmie.-Aaa!-Kolejny krzyk wydostał się ze mnie.
-Cii!-Uciszał mnie Lou.
-Nie moja wina, że jestem dziewczyną, która się boi.-Wyjaśniłam patrząc się na niego. Pokręcił tylko głową i dalej skupiał się na ekranie telewizora, a ja wtuliłam się w przyjaciela.
*
-Na reszcie.-Powiedziałam jak tylko ujrzałam napisy końcowe.
-Aż tak się bałaś?-Zapytał Li.
-Tak.-Odparłam.
-Ale jakoś przetrwałaś. Parę razy krzyknęłaś, ale to nic każdemu się zdarza. Niall, gdy oglądaliśmy podobny do tego horror kilka razy krzyczał po czym zaczął oglądać o tak.-W tym momencie Lou zademonstrował w jaki sposób to nasz Horan oglądał telewizję. Czyli zaczął zasłaniać twarz dłońmi z rozszerzonymi palcami tak by coś widział, potem podnosił nogi w górę. To wyglądało tak komicznie, że śmialiśmy się jak głupi. Nawet Niall zaczął się śmiać.
-Wcale tak nie oglądam.-Po chwili oburzył się.-No może w niektórych scenach tak robię.-Przyznał, a ja wybuchłam śmiechem.
-Oglądamy coś jeszcze?-Zapytał Liam.
-Możemy coś włączyć.-Powiedział Lou.
-Mi się już nic nie chce oglądać. Idę do pokoju się umyć i spać. Dobranoc chłopaki.-Powiedziałam kierując się na schody.
-No do jutra mała.-Powiedział Liam.
-Dobranoc.-Powiedział Lou i Niall.
-Słodkich snów.-Na końcu odezwał się Zayn.
-Mam iść z tobą?-Zapytał Harry podnosząc się z kanapy.
-Jak chcesz.-Odparłam i ruszyłam na górę. Styles podążał tuż za mną. W pokoju on położył się i zaczął słuchać muzykę, a ja poszłam się umyć. Po 20 minutach była gotowa by pójść spać. Wyszłam odświeżona i położyłam się do łóżka. Harry poszedł po mnie wziąć prysznic. Chciałam już spać, ale mój telefon zadzwonił.
-Halo.-Odebrałam.
-Halo Jessica? Kochanie nie wróciłam dzisiaj, bo nie mogłam. Po prostu to przez pracę, ale obiecuję, że jak będę w domu to pójdę z tobą na cmentarz.-Tłumaczyła się ciocia. Jak zwykle wszystko przez pracę.
-No okej. Wiesz ja byłam dziś na trochę u mamy, a teraz jestem u chłopaka.-Odpowiedziałam bez żadnych uczuć w głosie.
-Chłopaka? Od kiedy to masz kogoś?-Dopytywała.
-Nie było cię długo w domu więc masz prawo nic nie wiedzieć. Zresztą pogadamy jak wrócisz.-Chciałam się rozłączyć, ale ciotka jeszcze musiała ze mną pogadać.
-Czy jest to ten chłopak z lokami? Musisz mi wszystko opowiedzieć jak wrócę. Ale czy wy już ten tego? Wiesz, że trzeba się zabezpieczać.
-Tak ciociu tym chłopakiem jest Harry. Ten z lokami. Weź przestań! Jeszcze nie. W ogóle skąd ten pomysł? Wiem, że trzeba się zabezpieczać nie jestem małą dziewczynką! Musisz dzisiaj o tym gadać?! Opowiem Ci wszystko jak wrócisz. Teraz kończę, bo jestem śpiąca pa.-Rozłączyłam się za nim kobieta zdążyła coś odpowiedzieć. Jaka ona jest żenująca.Odłożyłam telefon na szafkę i spojrzałam na chłopaka stojącego w drzwiach od łazienki w samych bokserkach. Był uśmiechnięty od ucha do ucha. Uniosłam jedną brew ku górze czekając na wyjaśnienia.
-"Tak ciociu tym chłopakiem jest Harry. Ten z lokami"-Mówiąc to banan nie schodził mu z twarzy.-Jak to słodko brzmi. "Tak wiem, że trzeba się zabezpieczać" Czyżbyś tłumaczyła się cioci?.-Poczułam, że się zaczerwieniłam.
-Tak musiałam, bo by wypytywała mnie przez kolejny miesiąc kim jest ten mój "książę"-Przy ostatnim zrobiłam w powietrzu cudzysłów.
-Tak sobie to tłumacz. Jak się rumienisz to wyglądasz uroczo.-Powiedział podchodząc do łózka. Nic nie odpowiedziałam tylko odwróciłam się do niego bokiem i zamknęłam oczy. Chciałam spokojnie pomyśleć o mamie i powspominać, ale Harry przybliżył mnie do siebie i ucałował w policzek.-Chcesz iść spać?-Zapytał.
-Głupie pytanie. Owszem chcę iść spać. Dobranoc.-Powiedziałam.
-A buziak na dobry sen?-Zrobił smutną minkę. Odwróciłam się do niego na bok i obdarowałam go pocałunkiem w usta.-No to teraz mogę spać.
-Głupek!-Rzuciłam po czym chciałam się odwrócić z powrotem bokiem do niego, ale zatrzymał mnie.-Mógłbyś mnie już puścić?
-Nie, ponieważ chciałbym mieć cię przy sobie bardzo blisko.-Przewróciłam oczami.
-Dobra niech Ci będzie, ale teraz gaś światło i idziemy spać.-Zrobił to co powiedziałam po czym mocno mnie objął i wreszcie mogłam spokojnie pomyśleć i pomału usnąć. Leżałam tak z jakieś 10 minut, aż w końcu odpłynęłam do krainy Morfeusza...
.......
Hej miśki ;* Chcę was bardzo przeprosić za opóźnienie jedno dniowe ;C Jakoś nie miałam weny, ani zbytnio czasu. To wszystko przez dużą ilość nauki i brak weny. Rozdział średnio mi się podoba, ale to nie mi oceniać tylko wam. Bardzo dziękuję za 3900 wyświetleń! Wielkie Wow! Bardzo dziękuję ; * No i oczywiście dziękuję bardzo za 14 komentarzy ! Następny rozdział będzie na pewno w czwartek wieczorem tak około 21, może 22. No chyba, że będą jakieś problemy to przepraszam : * 
Mam nadzieję, że będzie coraz więcej komentarzy : )) Pozdrawiam : **
CZYTASZ=KOMENTUJESZ 

11 komentarzy:

  1. Super jak zawsze kochana zycze duzo weny..i oczywiscie czekam na next :** <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ; * Mam nadzieję, że weny będę miała mnóstwo na następny rozdział ;3
      Pozdrawiam <3

      Usuń
  2. Boski jak zawsze Kocham i pisz dalej <3 !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;*
      Właśnie biorę się do pisania ; ))

      Usuń
  3. Świetny, ale mam pytanie to jest bardziej blog o Zayn'ie, czy Harry'm ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuj ; *
      A to moja słodka tajemnica. Jak na razie widzisz jest o Harry'm, a potem może się to zmieni, a może nie : ))
      Zobaczysz w dalszych rozdziałach ; 3
      Pozdrawiam : )))

      Usuń
  4. Super kochana :* Hahahhahahahhahahahhaha ta ciocia XD Czy dorośli zawsze myślą o jednym? XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje ;**
      No chyba myślą tylko o tym xD
      Pozdrawiam i buziaki ;**

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Dzięki ;*
      Nie jestem pewna czy dodam dziś następny :C Bo jutro mam test z fizyki i z niemieckiego ;/
      Więc przepraszam ;*
      Ale może dam jakoś radę ;>

      Usuń
  6. Codziennie płaczę w poduszkę. W każdej godzinie i minucie spływają mi słone łzy po policzkach. Ty nie wiesz, ile wycierpiałam oczekując na kolejne przypadkowe spotkanie. Ty nie wiesz, że moja mała i skromna osoba żyje na tym pieprzonym świecie. Ty jesteś wielką gwiazdą, a ja ciszą myszką.

    Jak potoczą się losy Mai, Harr'ego i Niall'a ? Czy członkowie najpopularniejszego boysbandu będą chcieli wykorzystać Maję ? Czy dziewczyna będzie umiała postawić czoła niebezpieczeństwu?
    Serdecznie zapraszam : http://sometimes-we-forget-who-we-are.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy